nooi.pl

Dorota Dabińska-Frydrych


Sukces mierzy się ludźmi

Największą miarą sukcesu są, według mnie, ludzie, których spotykamy na swojej drodze. Oczywiście, możecie się ze mną nie zgodzić – i to jest piękne! Chciałabym nawet, żeby ta kwestia wywołała dyskusję, i to z kilku ważnych powodów.

Życie w dzisiejszych czasach często zamyka nas w naszych bańkach opiniotwórczych. Media społecznościowe, podsuwając nam treści, które lubimy, tylko pogłębiają to zamknięcie. Tymczasem nauka rozmawiania, otwieranie się na inny punkt widzenia i radzenie sobie w sytuacjach, kiedy ktoś się z nami nie zgadza, to prawdziwa szkoła życia. Gdzie podziały się miejsca, w których możemy kulturalnie porozmawiać z osobami o odmiennych poglądach? Zamiast rzeczowej dyskusji, często mamy, niestety, obrzucanie się błotem. Marzy mi się miejsce otwartych, pełnych szacunku rozmów.

Jak mawiał profesor Wiesław Łukaszewski: „Pięknie się różnić, mądrze być podobnym”. I właśnie w duchu tego cytatu podchodzę do każdego mojego spotkania.

Pięknie się różnić, mądrze być podobnym

Wiesław Łukaszewski

Spotkania, które zostają w sercu

Tym wstępem zapowiadam moją kolejną rozmowę z cyklu 50 kaw, tym razem z Katarzyną Warelis. Chcę od razu zaznaczyć, że wiele szczegółów z naszej rozmowy nie opiszę. To były momenty tak osobiste i szczere, że postanowiłam zostawić je w sercu – jako przykład pięknego, intymnego spotkania. Wierzę, że niektóre historie mają pozostać nienaruszone, by zachować swoją magię.

Nasza rozmowa odbyła się pod koniec sierpnia, w pięknej i spokojnej kawiarni. Przyjechałam rowerem, bo uwielbiam łączyć przyjemności z pożytecznymi rzeczami. Tego dnia pokonałam ponad dziesięć kilometrów ścieżkami rowerowymi, często jadąc w kojącym zaciszu drzew. To był ten moment, kiedy czułam, jak oddech się uspokaja i głowa się resetuje. Prawda jest jednak taka, że w drodze powrotnej wiatr wiał tak mocno, że z wyczerpania musiałam z dziesięć razy zakląć pod nosem! Ale nawet ta chwila złości i zmęczenia nie była w stanie zepsuć mi tego dnia.

Spotkanie z Kasią było dla mnie również małą celebracją. Po raz drugi miałam przyjemność robić Kasi i jej rodzinie sesję pokoleniową – to było spełnienie moich marzeń. Uchwycić na zdjęciach cztery pokolenia, od wnuczki do prababci, to zaszczyt. To właśnie takie projekty, które wracają do mnie same, dają największą radość. Przy okazji zrealizowałyśmy mnóstwo zdjęć biznesowych. Chciałabym z tego miejsca przesłać największe brawa najmłodszej uczestniczce, która dzielnie spędziła z nami osiem godzin – to prawdziwa mała bohaterka!


Refleksje: nauka słuchania i celebracja małych sukcesów

To spotkanie, choć piękne i inspirujące, dało mi do myślenia, jak mało sama celebruję. Zauważyłam, że kończę jedno zadanie i niemal natychmiast planuję kolejne. Brakuje mi chwili zatrzymania. Chwili na to, by wziąć głęboki oddech, docenić ogromny wkład pracy, zobaczyć, ile już zrobiłam, i zastanowić się, czego nauczyły mnie te wszystkie rzeczy, które… po prostu nie wyszły. Tę lekcję zabieram ze sobą.

Pięknie rozmawia się i słucha osób, które mają tak wiele mądrych rzeczy do powiedzenia. Ale powiem Wam coś w tajemnicy: warto rozmawiać z każdym. Czasami największą, uniwersalną prawdę życiową usłyszymy od osoby, która żyje w bezdomności, jeśli tylko zatrzymamy się przy niej na chwilę. Mam za sobą takie jedno spotkanie i obiecuję, że kiedyś je opiszę. Te chwile zatrzymania potrafią zmienić optykę na życie.

Moje postanowienia po rozmowie:

Spotkanie zaowocowało dwoma bardzo konkretnymi celami, które stawiam przed sobą:

  1. Nauka słuchania: Kasia zdziwiła się, że moim celem jest właśnie to. Rzeczywiście, na sesji zdjęciowej nie mam z tym problemu. Ale w życiu osobistym, podczas luźnych rozmów, mam wrażenie, że za dużo mówię, za dużo „wyskakuję” z własnymi historiami w stylu: „jeszcze ja, jeszcze ja”. Postanawiam więc: mniej mówić o sobie podczas kolejnych kaw. Daję sobie przestrzeń na to, by naprawdę usłyszeć drugiego człowieka.
  2. Szybciej publikować posty: Czas na konkrety. Dałam sobie cel: zrealizować i opisać sześć rozmów do końca roku.

Jestem wdzięczna za:

  • Zgodę Kasi na spotkanie i jej otwartość.
  • Piękne miejsce, które było idealnym tłem dla naszej rozmowy.
  • Kawę i przepyszny deser, który osłodził nasze popołudnie.
  • Możliwość bliższego poznania Kasi, jej przygód i biznesowej pasji.
  • Przede wszystkim za słowa, które we mnie pozostały, i za ciepło i akceptację bijące od Kasi.


O Katarzynie Warelis i inspiracji

Kasia to niezwykła kobieta. Jeśli chcecie ją poznać bliżej, znajdziecie ją w książce „Rozmowy o szczęściu” (więcej na: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5045090/rozmowy-o-szczesciu)

Dodatkowo, wraz z córką Anią, prowadzi firmę MY4D® – to projekt stworzony z pasji i wizji łączenia sprzedaży i marketingu na każdym etapie działalności biznesowej https://my4d.pl/


W drodze powrotnej zobaczyłam na murze mural z Davidem Bowiem z napisem: „Nie idź przez życie, rośnij wraz z życiem”.

I z tymi słowami zostaję. Rosnę z życiem i z każdą rozmową.


50kaw – zostańmy w kontakcie:

Ten projekt to dziennik mojej drogi.
Zostaw maila – jeżeli chcesz otrzymać informacje o nowych wpisach – nic więcej nie będę wysyłać.
Zatem! Pospacerujmy razem.

Dorota